Porty Bałtyku, które odwiedzamy: od Kołobrzegu po Visby
Nasze rejsy pływają po najciekawszych portach Morza Bałtyckiego — od hanzeatyckich perła po skandynawskie miasteczka, których nie ma w standardowych przewodnikach. Oto mapa naszych ulubionych zatok.
Kołobrzeg — nasza baza i dom
Wszystko zaczyna się tutaj. Kołobrzeg to nie tylko nasz port macierzysty — to miasto, które samo w sobie zasługuje na dzień zwiedzania przed rejsem. Latarnia morska z 1945 roku, najdłuższe molo na polskim wybrzeżu i klimat uzdrowiska, który uspokoi nawet najbardziej pokiereszowaną rękę. Nasz biuro przy ul. Morskiej 2 stoi 400 metrów od terminalu — wpadnij przed rejsem na kawę.
Gdańsk — hanzeatycka perła
Przy każdej trasie wschodniej zatrzymujemy się w Gdańsku. Stare Miasto to jeden z najpiękniejszych zespołów architektonicznych Europy — Długi Targ, Żuraw i Mariacka po zmroku wyglądają jak scenografia do naszych wieczorów kasynowych. Rejs z Gdańskiem kończy się zwykle postojem na noc — mamy czas na kolację w porcie i powrót na pokład na ostatnią rundę turnieju. Szczegóły programu po dniach znajdziesz na stronie tras i harmonogramu.
Bornholm — duńska wyspa kontrastów
Bornholm to ulubiony postój naszych uczestników — wyspa, która w ciągu godziny rowerowej oferuje skaliste klify, białe plaże i średniowieczne kościoły obronne. Nasz standardowy postój trwa 6 godzin — wystarczy na wypożyczenie roweru, oblizanie się w rędzarni śledzia w Gudhjem i powrót z opowieściami do stołu.
Visby i Gotlandia — sezonowe perełki
Raz w sezonie — w lipcu — pływamy na Gotlandię. Visby to miasto, które zatrzymało się w XIII wieku: mury obronne, wąskie uliczki i hanzeatyckie kamienice. Postój dwudniowy — najdłuższy w naszym kalendarzu — z turniejem rozgrywanym w starym porcie z widokiem na mury. To też trasa z najwyższym buy-inem w sezonie.
Świnoujście i niemieckie wybrzeże
Krótsze trasy weekendowe często prowadzimy przez Świnoujście i — przy korzystnym oknie — niemiecki Sassnitz na Rugii. To najbliższe porty, w których czujesz się „za granicą” po trzech godzinach żeglugi. Idealne na weekendowe mini-rejsy.
Każdy port ma swój charakter i swój wieczór — a my wiemy dokładnie, który stół postawić w którym porcie, żeby zdjęcia wyszły nieziemskie.
Po dziewięciu latach na Bałtyku wciąż odkrywam nowe zatoki. Ale Bornholm o szóstej rano, gdy port budzi się razem z nami — to widok, którego nie da się kupić.
Długi Targ po zmroku
Bornholm o świcie
Marek Zieliński
Założyciel i właściciel Kierunek Morze — samodzielnie wybrał każdą trasę w sezonowym rozkładzie, po dziewięciu latach żeglugi po Bałtyku wie, gdzie warto zrzucić kotwicę, a gdzie płynąć dalej.
Podobne artykuły
Bałtyckie nowości prosto do skrzynki
Raz w miesiącu — kalendarz rejsów, terminy turniejów i zamknięte oferty dla subskrybentów. Bez spamu, tylko morze i poker.